reklama
kategoria: Sport
22 czerwiec 2026

Polak powalczy o hat-tricka w Enea Poznań Open

fot. Karolina Kiraga-Rychter
Szymon Walków może po raz trzeci wygrać turniej gry podwójnej challengera tenisowego ATP Enea Poznań Open. Polak, który gra w parze z ubiegłorocznym zwycięzcą - Hiszpanem Sergio Martosem Gornesem, awansował do finału. Musiał walczyć nie tylko z rywalami, ale i nadchodzącą burzą. Zdążył zakończyć spotkanie tuż przed nawałnicą. Z tego powodu przeciwników pozna w sobotę - przeniesiony został bowiem drugi półfinał, w którym wystąpi polski duet Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski. Emocje w Parku Tenisowym Olimpia rozpoczną się w południe, zaplanowane są trzy spotkania. W finale gry pojedynczej od godziny 14 będziemy mieli pojedynek argentyńsko-brazylijski: Facundo Diaz Acosta kontra Gustavo Heide.

Piątek to był na poznańskim Golęcinie dzień półfinałów. Najpierw odbyły się te w singlu. Rozpoczęli Facundo Diaz Acosta oraz Michele Ribecai. Argentyńczyk i Włoch dostarczyli kibicom wiele emocji. Było to pierwsze spotkanie tych tenisistów.

Kiedy nie znam rywala, to oglądam nagrania z moim trenerem, przygotowujemy taktykę, ale kiedy wychodzisz na kort, to następuje weryfikacja. Na korcie jest inaczej niż na wideo, więc trzeba się też dostosować - przyznał Diaz Acosta.

I rzeczywiście, kort zweryfikował, gdyż 23-letni kwalifikant zaskoczył argentyńskiego faworyta ofensywną grą i wygrał pierwszą partię. Potem już jednak Diaz Acosta wskoczył na wyższy poziomi i ostatecznie wygrał 2:6, 6:1, 6:4 po dwóch godzinach gry.

To był niezwykle trudny mecz, jestem bardzo zadowolony ze zwycięstwa. Może nie był to najlepszy początek z mojej strony, ale on zaczął pojedynek, grając bardzo dobrze. Potem znalazłem sposób, by wygrywać, jak najwięcej punktów i ostatecznie zakończyłem spotkanie z korzystnym dla mnie wynikiem. Finalnie liczy się zwycięstwo. Walczyłem do końca i to przyniosło pozytywny rezultat - ocenił po meczu 25-latek z Ameryki Południowej,

dla którego będzie to czwarty challengerowy finał w tym roku.

W trzech poprzednich, w Tigre, w Sao Leopoldo i we Francavilla al Mare, schodził z kortu jako triumfator.

Mam za sobą bardzo dobre miesiące, przyjechałem tutaj w dobrej formie, ale każdy mecz jest wymagający. Mam nadzieję, że jutro odniosę kolejne zwycięstwo, ale wiem, że z kim bym nie grał, to będzie trudne zadanie. Każdy mecz to nowa historia, każdy finał jest inny. Poprzednie trzy finały w tym roku zdołałem wygrać, ale w sobotę muszę być w pełni skoncentrowany - dodał.

W finale zmierzy się z Gustavo Heide. Argentyńczyk i Brazylijczyk na początku maja grali ze sobą w finale challengera we Francavilla al Mare. Wówczas lepszy okazał się „Facu” w trzech setach, więc 24-latek z Sao Paolo jest głodny rewanżu, o czym wspomniał także w pomeczowym wywiadzie.

Obu ich znam bardzo dobrze, bez różnicy, który awansuje do finału, oby grali teraz kilka godzin - mówił tenisista z Buenos Aires z uśmiechem,

zanim jeszcze poznał finałowego rywala.

I tak faktycznie było, gdyż Heide i Svrcina grali prawie trzy godziny, a w spotkaniu nie brakowało świetnej gry, zwrotów akcji i nerwów. Czech, który w ubiegłym sezonie dotarł w stolicy Wielkopolski do finału, był na dobrej drodze, by powtórzyć wynik sprzed roku. Wyszedł w drugim secie na prowadzenie 5:3 i tylko gem dzielił go od finału. Heide jednak nie poddawał się i ostatecznie zwyciężył 2:6, 7:5, 6:2.

Wczoraj i dzisiaj grałem bardzo długo. Jestem zmęczony, ale szczęśliwy - powiedział po meczu reprezentant Brazylii,

który na ostatnie 21 spotkań wygrał aż 17!

Nie przestawałem wierzyć, mój trener też zawsze we mnie wierzy. Grałem piłka po piłce i udało się wyrwać ten pojedynek z rąk rywala - dodał.

Oprócz finału we włoskim challengerze w tym roku, Diaz Acosta i Heide zmierzyli się też w 2023 roku w Montewideo. Wówczas też lepszy okazał się Argentyńczyk, więc Brazylijczyk będzie miał podwójną szansę do rewanżu.

Znamy się bardzo dobrze, na pewno będzie zacięta walka i mam nadzieję, że się zrewanżuję - zakończył 23-latek z Sao Paulo.

Później przyszła pora na półfinały gry podwójnej. Przed godziną 18 na kort wyszedł Walków ze swoim hiszpańskim partnerem Sergio Martosem Gornesem. Obaj tenisiści doskonale znają smak zwycięstwa w poznańskim challengerze. Polak wygrywał w 2018 i 2022 roku, a Hiszpan okazał się najlepszy przed rokiem. Ich rywalami był duet rozstawiony z numerem 2 Alexander Donski i Andrew Paulson. Tenisiści pilnowali swojego podania. Aż nadszedł dziewiąty gem, kiedy to polsko-hiszpańska para wykorzystała słabszą dyspozycję serwisową Bułgara. Chwilę później dopełniła dzieła i triumfowała 6:4.

Drugi set rozstrzygnął się dopiero w tie-breaku, w którym uważniejsi byli Bułgar i Czech. W związku z tym awans do finału rozstrzygnął super tie-break. Polsko-hiszpański duet szybko wypracował sobie przewagę (5-1), która pozwoliła im nieco spokojniej rozgrywać akcje. Problemy pojawiły się, gdy trzeba było zamknąć spotkanie, bowiem zmarnowali aż cztery piłki meczowe. Ostatecznie udało się wygrać 10-7 i awansować do finału. Przed ostatnimi wymianami kropił deszcz, a zaraz po triumfie nastąpiło oberwanie chmury, solidnie też zagrzmiało.

Niestety, nie udało się wyłonić przeciwników polsko-hiszpańskiej pary. Ostatnim akcentem na korcie centralnym miało być starcie polskiego duetu Drzewiecki - Matuszewski z Inigo Cervantesem i Denysem Mołczanowem. Pogoda storpedowała plany organizatorów. W związku z tym ich spotkanie zostało przełożone na sobotę (20 czerwca) o godzinie 12.

Wszystkie informacje o turnieju można znaleźć na stronie eneapoznanopen.pl.


PRZECZYTAJ JESZCZE
pogoda Gliwice
°C
wschód słońca: 04:37
zachód słońca: 21:01
reklama

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Gliwicach

kiedy
2026-07-26 18:00
miejsce
Centrum Kultury Studenckiej...
wstęp biletowany
kiedy
2026-08-29 19:30
miejsce
Centrum Kultury Studenckiej...
wstęp biletowany
kiedy
2026-09-07 19:00
miejsce
Dobry Zbeer, Gliwice, ul. Zygmunta...
wstęp biletowany
kiedy
2026-09-23 19:00
miejsce
Dobry Zbeer, Gliwice, ul. Zygmunta...
wstęp biletowany